One big Traffic Jam

Trip Start Oct 17, 2011
1
16
91
Trip End Feb 02, 2012


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of Iran  ,
Thursday, November 3, 2011


Tehran is a really huge city, almost
same big as Istanbul. It starts teens of kilometres before main
market. The drivers here are crazy, they drive like an idiots with no
imagination how dangerous it is. They are just insane. I was hit
twice in the side case, Jack was almost compressed between lorry an
bus. Even pedestrians running crazy among all this mess, just trying
to survive. It's hart to believe that the same nice and polite people
when seating behind the wheel are changing in potential killers.


To find hotel took us 5 hours, everyone
wanted to help, but no one knows how. One guy guide us 2 hour through
the worst traffic jam in town centre and after that we came back to
nearly the same place. Luckily, we meet some couple from Australia who
gave us address of their Hotel. Happy to have something we decided to
stay there overnight. Next thing was to find embassy and try to get some
more money from there. As we made internet transfer to their account
in UK, they were supposed to give us some cash here. It could
work, but it was too late today, then tomorrow is Friday, their
weekend, Saturday too then Sunday is weekend in UK, so we can get money not
earlier than in 4 days!

Not good for us, we don't want to live on
credit for this time and waste time for nothing, we wanted to leave
next day. We had to change the plan. The option was to take long ride
to Pakistan border. We had enough money for petrol and maybe some
sandwich and tea, we can sleep in tent by the road and survive
somehow. Ones we cross the border we withdraw some money and have a
rest in first Pakistani hotel enjoying internet and beer. Iran is
nice but just annoying with all this restriction. It's frustrating
when you can't use your own money or have no contact with the world.




We were ready to leave next day, but
having breakfast at the morning we met Hameed, manager of the hotel.
He is very nice and helpful guy and have many solutions to rural
tourist's problems. He said: “This is no problem. Just transfer
money to my friend's account in London, when she confirm money is
there I give you cash strait away here”. And it worked! A few hours
later we had money in the pocket, world became beautiful again. He
also told us about Armenian Club where we can get some alcohol. We
went there immediately hoping to buy some beer. Unfortunately there
was no beer but in this situation even whiskey has made life more
colourful. We bought a big bottle of Sir Edwards, and after have
visited Milad Tower, the local top attraction, we started some small
party in the lodge of hotel with other travellers. We met some
friends from Indonesia, China, Italy, Germany, New Zealand and even
hotel stuff, secretly enjoyed a glass of whiskey with coke. That was
a really unforgettable night.

WERSJA POLSKA

Teheran jest ogromnym miastem, prawie tak dużym jak Stambuł, i zaczyna się dziesiątki kilometrów przed centrum. Tutejsi kierowcy są stuknięci, jeżdżą jak idioci bez wyobraźni. Po prostu durnie niezdający sobie sprawy z ryzyka. Stuknięto mnie dwa razy w kufer przy motocyklu, a Jacka mało nie ścisnęli ciężarówką i autobusem. Nawet piesi biegają tu jak kurczaki bez głowy, byleby tylko przeżyć. Aż ciężko uwierzyć, że ci sami mili i kulturalni ludzie posadzeni za kółkiem zamieniają się w potencjalnych zabójców.

Znalezienie hotelu zajęło nam pięć godzin - każdy zapytany chciał pomóc, ale nikt nie wiedział jak. Jeden gość prowadził nas przez dwie godziny przez najgorsze korki, by na koniec okazało się, że wylądowaliśmy w zasadzie w punkcie, z którego ruszyliśmy. Na szczęście spotkaliśmy jakąś parę z Australii, która podała nam dokładny adres swojego hotelu. Szczęśliwi, że w końcu coś mamy, postanowiliśmy zatrzymać się tam na dzień. Następny punkt programu to znalezienie ambasady, żeby w końcu dostać jakieś pieniądze. Jako że wykonaliśmy internetem przelew na ich konto w Anglii, powinni nam jakoś tę gotówkę wypłacić. Ten pomysł mógłby zadziałać, ale dziś jest już za późno, jutro jest piatek, a więc tutejszy weekend, sobota tez a następnie niedziela, czyli weekend angielski, i summa summarum wychodzi na to, że nie dostaniemy kasy wcześniej niż za cztery dni!

Niedobrze. Nie chcemy żyć na kredyt ani tracić tutaj tylu dni na robienie niczego, chcemy za to wyjechać już nazajutrz. Musieliśmy zmienić więc plan. Najnowsza opcja wygląda tak: robimy długą trasę aż do granicy z Pakistanem. Mamy wystarczająco pieniędzy na paliwo, a może nawet na jakąś kanapkę albo herbatę. Spać z kolei możemy w namiocie rozłożonym przy drodze, byle tylko przeżyć. A jak już przekroczymy granicę, wybierzemy w końcu pieniądze i zrobimy sobie przyjemny postój w pierwszym spotkanym pakistańskim hotelu, ciesząc się internetem i browarami. Iran jest w porządku, ale te wszystkie sankcje i restrykcje potrafią dobić. To nie jest normalne, że nie możesz wybrać własnych pieniędzy ani porozmawiać z resztą świata.

Nazajutrz już mieliśmy wyjeżdżać, gdy poznaliśmy Hameeda, właściciela hotelu. Przyjemny z niego gość, bardzo pomocny i mający wiele rozwiązań na kłopoty tutejszych turystów. Powiedział nam on "To żaden problem. Wyślijcie pieniądze do mojej znajomej w Londynie, a gdy tylko transfer zostanie zaksięgowany, to ja wydam wam tu gotówkę". I to zadziałało! Kilka godzin później mieliśmy kasę w kieszeniach i świat znów zaczął być kolorowy! Powiedział nam on także o Armeńskim Klubie, w którym dostaniemy alkohol. Nie tracąc choćby sekundy, ruszyliśmy tam w podskokach i w nadziei na jakiś browar. Niestety, piwa nie mieli, ale w naszej sytuacji Whiskey też była spoko. Kupiliśmy wielką butlę Sir Edwardsa, a następnie odwiedziliśmy Wieżę Milad, najważniejszą z tutejszych atrakcji. Potem zrobiliśmy małą imprezkę w naszym hotelu wraz z innymi turystami. Spotkaliśmy gości z Indonezji, Chin, Włoch, Niemiec, Nowej Zelandii, przy czym nawet obsługa hotelowa wypiła sobie z nami nieco łychy z kolą. To była niezapomniana noc.
Slideshow Report as Spam
  • Your comment has been posted. Click here or reload this page to see it below.

  • You must enter a comment
  • You must enter your name
  • You must enter a valid name (" & < > \ / are not accepted).
  • Please enter your email address to receive notification
  • Please enter a valid email address

Use this image in your site

Copy and paste this html: