Welcome to Camp Anne!!
Trip Start
Jul 13, 2005
1
4
21
Trip End
Sep 18, 2005
After night, breakfast and orientation meeting in Ramada hotel I found out there was the only one more girl exept me going to the same camp on that day - deaf Scottish Sarah. She was more mental than physical help as I didn`t understand her almost at all - I hadn`t spoken English for 1,5 year plus Sarahs Scottish accent was very difficult to me and the fact that she almost didn`t hear...At least we weren`t travelling with own our own. We started writing on the piece of paper as it was easier. Camp America gave us a lift to Grand Central station in NYC, and then we had to buy tickets, get in the right train, get off in the right place (Wassaic) and call the camp asking for picking us up to the camp. Crazy! But thanks Sarah I didn`t feel alone. First person who we met was Russian guy Vlad who gave us a lift to the camp. Then I met Portugese girl Sonia (when I had heard that she was from Portugal, I started screaming: I love you! lol) and many other people. The adventure of my life had begun.
POLSKA WERSJA - CZAS ZACZAC! BEDZIE SIE NIECO ROZNIC OD ANGIELSKIEJ NIE TYLKO ZE WZGLEDU NA ROZNICE JEZYKOWE, ALE TAKZE PRZEZ TO, ZE POLSKA WERSJA TO AUTENTYCZNE FRAGMENTY Z MOJEGO PAMIETNIKA:
Dzien o przylocie, po nocy spedzonej w Ramada hotel, orientation meetingu i sniadaniu tamze, zawiozl nas autobus do N
Pierwsze wrazenia z campu? Jak tu zielono! Chwile potem poznalam Sonie. Gdy uslyszalam, ze jest z Portugalii, rzucilam jej sie na szyje, wolajac, ze ja kocham:o). Tak, kochma Portugalie, wiec Portugalczykow tym bardziej:). Trafilysmy na obiadokolacje, czyli dinner, na ktory byla..pizza. Jz wtedy wiedzialam, ze to bedzie zupelnie inne lato od poprzednich... Tego dnia poznalam jeszcze wiele osob, m.in. Polki Ele i Dominike, Jakuba, Anastasie i Marie z Rosji, Rory`ego - mjego przyszlego szefa kuchni oraz Zhuldyz z Kazachstanu, ktorej lozko bylo zaraz obok mojego. Z tamtego wieczoru zapamietalam tez Rhys`a z Walii. Nie bylo wtedy jeszcze na campie calej zalogi, skompletowac mielsmy sie za pare dni...
POLSKA WERSJA - CZAS ZACZAC! BEDZIE SIE NIECO ROZNIC OD ANGIELSKIEJ NIE TYLKO ZE WZGLEDU NA ROZNICE JEZYKOWE, ALE TAKZE PRZEZ TO, ZE POLSKA WERSJA TO AUTENTYCZNE FRAGMENTY Z MOJEGO PAMIETNIKA:
Dzien o przylocie, po nocy spedzonej w Ramada hotel, orientation meetingu i sniadaniu tamze, zawiozl nas autobus do N
01.an official camp photo of me
. Yorku, na grand Central Station. Byl to ogromniasty dworzec kolejowy (po zakupie biletow okazalo sie, ze moj pociag odjezdza z peronu nr 37, a to nie byl ostatni!). Poznalam Sarah -Szkotke, z ktora jechalam na nasz camp. Dziewczyna nie doslyszy (aparaty sluchowe po obu stronach), mowi specyficznym szkockim akcentem, a to byl moj drugi dzien z j. angielskim od prawie 1,5 roku...Dogadac sie z nia -to byl dla mnie koszmar. Bylo mi jednak razniej psychicznie. W koncu zaczelesmy pisac na kawalku gazety, co ulatwilo nam porozumienie sie. Gdy dojechalysmy do Wassaic, musialam zadzwonic z budki telefonicznej (slynne cwiercdolarowki sie przydaly), ze ktos po nas z campu przyjechal. Wyjakalam w stresie, ze tu czkeaja 2 osoby, ze na camp... Uslyszalam "Bedizemy za 2 minuty!" i sie rozlaczono...Czekalysmy 2 minuty, 5, 10, 20, pol godziny... Po 40 minutach przyjechal Vlad - Rosjanin, ktory zawiozl nas na camp. Byl straszny upal i od siedzenia na betonie malo nie odparzylam sobie tylka, ale nie balam sie, bo byla Sarah. Pierwsze wrazenia z campu? Jak tu zielono! Chwile potem poznalam Sonie. Gdy uslyszalam, ze jest z Portugalii, rzucilam jej sie na szyje, wolajac, ze ja kocham:o). Tak, kochma Portugalie, wiec Portugalczykow tym bardziej:). Trafilysmy na obiadokolacje, czyli dinner, na ktory byla..pizza. Jz wtedy wiedzialam, ze to bedzie zupelnie inne lato od poprzednich... Tego dnia poznalam jeszcze wiele osob, m.in. Polki Ele i Dominike, Jakuba, Anastasie i Marie z Rosji, Rory`ego - mjego przyszlego szefa kuchni oraz Zhuldyz z Kazachstanu, ktorej lozko bylo zaraz obok mojego. Z tamtego wieczoru zapamietalam tez Rhys`a z Walii. Nie bylo wtedy jeszcze na campie calej zalogi, skompletowac mielsmy sie za pare dni...


