<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-1"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
<channel>
<title>yaco&#x27;s TravelStream&#x2122; &#x2014; Recent TravelPod.com entries</title>
<description>TravelStream&#x2122; news feed for member yaco on TravelPod&#x27;s free travel blogs service</description>
<atom:link rel="self" type="application/atom+xml" title="yaco&amp;#x27;s TravelStream&amp;#x2122; &amp;#x2014; Recent TravelPod.com entries" href="http://www.travelpod.com/syndication/rss/yaco" />
<link>http://www.travelpod.com/syndication/rss/yaco</link>
<language>en-us</language>
<copyright>Copyright &#xA9;2009 TravelPod.com</copyright>
<pubDate>Tue, 14 Jul 2009 03:31:27 -0400</pubDate>
<generator>http://www.travelpod.com</generator><item>
    <title>Dzien 11 Merapi &#x2014; Selo Tengah, ID.07, Indonesia</title>
    <link>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1245634502/tpod.html</link>
    <comments>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1245634502/tpod.html#comments</comments>
    <category>Travel Blogs</category>
    <guid>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1245634502/tpod.html</guid>
    <pubDate>Tue, 14 Jul 2009 03:31:27 -0400</pubDate>
    <description>Indonezja 2009</description>
    <content:encoded><![CDATA[
        <table border="0" cellpadding="0" cellspacing="10" align="right" width="250">
            <tr><td valign="top" align="center">
                <div style="width:250px; border:2px solid #eeeeee;"><a href="http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1245634502/tpod.html">Jump to the full <br />entry &amp; travel map</a></div><br />
            </td></tr>
        </table>
        <b>Selo Tengah, ID.07, Indonesia</b><br /><br />Dzisiejszy dzien rozpoczelismy 10 minut po polnocy, na 0.30 bylismy umowieni z przewodnikiem. Przygotowal nam kawe a sam pomknal motorkiem po dwie dziewczyny ktore mialy pojsc z nami, Chinke i Kanadyjke. Wyposazeni w latarki czolowki i cieple ciuchy wyszlismy o 0:50. Szlo z nami dwoch przewodnikow, razem 6 osob. Chcemy zdazyc na wschod slonca na 5:45. Do podejscia jest niemalo bo startujemy z niecalego 1600mnpm, Merapi ma swoj krater na 2911. Juz po pierwszym ciezszym podejsciu Kanadyjka oslabla. Jeden z przewodnikow zostal z nia z tylu. Jakis czas szlismy we czworke. W polowie podejscia, zupelnie oslabla nam Chinka. Zatrzymywalismy sie co chwile. Podejscie zaczelo sie robic coraz trudniejsze, strome i kamieniste. Zaczynalo switac. Chinka zostala na sciezce, a przewodnik poszedl z nami. Dotarlismy po prawie pieciu godzinach dokladnie o wschodzie slonca. Przewodnik wrocil po pozostawiona dziewczyne, przyszli po mniej wiecej godzinie. Sam Merapi wyobrazalismy sobie troche inaczej, w sumie uchodzi za najbardziej niszczycielski w Indonezji. W 2006 doprowadzil do czesciowej destrukcji swiatyn Prambanan. Tymczasem byl spokojny i niewinny. Nie czekajac na Chinke i naszego przewodnika zaczelismy schodzic z poznana Australijka i jej przewodnikiem. Do wioski dotarlismy po 10. Driver Tanto juz czekal. Do Yogya dotarlismy na 13.00, dosyc sprawnie znalezlismy hotel. Zatrzymalismy sie w hotelu Harmony Inn, naprawde polecamy ze wzgledu na czystosc (cena 17,5 usd za pokoj ze sniadaniem, goraca woda, klima i tv). Wreszcie moglismy wziac prysznic i chwile odpoczac. Zaraz potem wyruszylismy na rekonesans okolicy. Tym razem zamieszkalismy z drugiej strony Kratonu w okolicy Prawirotaman. Ta okolica to tez jeden wielki balagan. Na szczescie jutro juz opuszczamy to miejsce. Ogolnie Yogya jest do skreslenia jako punkt na trasie zwiedzania, brzydka, meczaca, mnostwo naciagaczy, zagadywaczy i falszywych zyczliwych. Najmocniejszym i najprzyjemniejszym elementem byl wulkan Merapi i wioska Selo. Chcacym odwiedzic Borobudur, Prambanan i Merapi proponuje rozwazyc zatrzymanie sie w blizniaczym, pobliskim Solo zwanym tez Surakarta. Uchodzi za bardziej zorganizowane i mniej turystyczne. <br>Jutro czeka nas nieciekawy, calodniowy przejazd pod wulkan Bromo,<br><br />
    ]]></content:encoded>
</item><item>
    <title>Dzien 23 Kuala Lumpur &#x2014; Kuala Lumpur, Wilayah Persekutuan, Malaysia</title>
    <link>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246696502/tpod.html</link>
    <comments>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246696502/tpod.html#comments</comments>
    <category>Travel Blogs</category>
    <guid>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246696502/tpod.html</guid>
    <pubDate>Sat, 04 Jul 2009 04:35:02 -0400</pubDate>
    <description>Indonezja 2009</description>
    <content:encoded><![CDATA[
        <table border="0" cellpadding="0" cellspacing="10" align="right" width="250">
            <tr><td valign="top" align="center">
                <div style="width:250px; border:2px solid #eeeeee;"><a href="http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246696502/tpod.html">Jump to the full <br />entry &amp; travel map</a></div><br />
            </td></tr>
        </table>
        <b>Kuala Lumpur, Wilayah Persekutuan, Malaysia</b><br /><br />Dzien zwiedzania i shoppingu. Nasz hotel ma to udogodnienie, ze polozony jest przy poczatkowej stacji kolejki Monorail co umozliwia wygodne poruszanie sie po miescie. Monorail to rodzaj naziemnego, a nawet nadziemnego metra, ktore jak nazwa wskazuje porusza sie po jednym torze. Rozwiazanie podobne do tego funkcjonujacego w Chicago. <br>Zaczynamy od centrum handlowego, ktore mamy po drodze do Petronas Twin Towers ale nie spedzamy tu za duzo czasu. Centrum jest malo atrakcyjne, bardziej dla miejscowych. <br>Jedziemy dalej. Docieramy do stacji najblizszej KLCC ( KL City Center ). Dwudziestominutowy spacer i dochodzimy pod wieze Petronas, do niedawna najwyzszego budynku na swiecie. Wieze sa polaczone kladka na 41 pietrze, na ktora mozna wjechac, ale niestety okazuje sie ze na dzisiaj biletow juz nie ma. Jest za to potezne centrum handlowe Suria KLCC, w ktorym spedzamy czas do wieczora. Chcemy poczekac do zmierzchu. Wieze w nocy wygladaja o wiele bardziej atrakcyjnie niz w dzien.<br>Poznym wieczorem zrobilismy sobie spacer po China Town. W nocy na ulicy Petaling Street rozstawia sie bazar z roznej masci podrobkami. Moglismy np. nabyc piekne, markowe zegarki za stowe, albo torebke LV w podobnej cenie:-), generalnie mydlo i powidlo.<br>Postanowilismy wracac na piechote to hotelu na azymut w slad za GPS. KL poprzecinane jest drogami szybkiego ruchu, wiec nie bylo to latwe. Po godzinie dotarlismy do hotelu. Bylo juz po polnocy, a nasza dzielnica jeszcze nie miala zamiaru isc spac. Hotel polozony jest w dzielnicy opanowanej przez przyjezdnych z Indii nazywanej Little India. Ci maja w zwyczaju jadac bardzo pozno i nie uznaja przesiadywania w pomieszczeniach, zawsze na dworze. Restauracje wygladaja tak, ze w srodku sie przyrzadza potrawy, a stoliki rozstawia na chodniku. <br>To ostatni dzien urlopu. Jutro wieczorem wylatujemy do kraju.<br><br />
    ]]></content:encoded>
</item><item>
    <title>Dzien 22 Selamat jalan Indonesia &#x2014; Kuala Lumpur, Wilayah Persekutuan, Malaysia</title>
    <link>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246640103/tpod.html</link>
    <comments>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246640103/tpod.html#comments</comments>
    <category>Travel Blogs</category>
    <guid>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246640103/tpod.html</guid>
    <pubDate>Fri, 03 Jul 2009 12:55:03 -0400</pubDate>
    <description>Indonezja 2009</description>
    <content:encoded><![CDATA[
        <table border="0" cellpadding="0" cellspacing="10" align="right" width="250">
            <tr><td valign="top" align="center">
                <div style="width:250px; border:2px solid #eeeeee;"><a href="http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246640103/tpod.html">Jump to the full <br />entry &amp; travel map</a></div><br />
            </td></tr>
        </table>
        <b>Kuala Lumpur, Wilayah Persekutuan, Malaysia</b><br /><br />Dzis opuszczamy Indonezje. Zapowiada sie dzien wylacznie transportowy. O 9:00 mamy samolot do Denpasar. Na lotnisku zjawiamy sie godzine przed odlotem. Lecimy liniami Indonesia Air Transport. Najmniejsze linie lotnicze jakimi mozna latac. Maja jednego Fokkera 50, ktory kursuje na trasie Bali-Lombok-Flores. Lot z Mataram do Denpasar trwa 25 minut. Jestesmy sporo przed czasem na lotnisku bo odlot do Kuala Lumpur mamy miec o 14:25 zgodnie z godzina na zakupionym dwa miesiace temu bilecie. Na miejscu sie okazuje, ze godzina naszego lotu jest zmieniona na 13:55.<br>Lot do Kuala Lumpur trwa ok. 3 godzin. W magazynie linii Air Asia znajdujemy reklame ciekawie wygladajacego hotelu Hotel Sentral. Jedziemy tam po wczesniejszym kontakcie telefonicznym. Lotnisko w Kuala Lumpur polozone jest w pobliskim Sepang, ktore oddalone jest od KL o kilkadziesiat kilometrow. Najtansza opcja dotarcia do miasta jest przejazd autobusem do stacji KL Sentral ( taki dworzec centralny PKP ). Bilet kosztuje 8 ringgitow i jedzie sie ponad godzine. Jeden ringgit to niecaly jeden zloty, wiec latwo sie wszystko przelicza.<br>Hotel Sentral jest niedawno przebudowanym i odnowionym hotelem. W holu czuc bylo jeszcze swieza farbe. Na miejscu okazuje sie, ze cena dla klienta z ulicy jest o ponad 20MYR wyzsza niz dla klienta internetowego. Dokonuje wiec rezerwacji przez internet siedzac sobie w lobby hotelu :) <br>Po zaczekowaniu idziemy zwiedzic okolice i cos zjesc. Trafiamy do restauracji indyjskiej. Zamawiamy ichniejszy pyszny chleb z czosnkiem, kurczaka w sosie masala i kurczaka w sosie na bazie pieprzu. Ten ostatni wygladal tak jakby sie komus torebka z pieprzem do sosu wysypala, cos dla mnie :)<br>Jutro czas na poznanie Kuala Lumpur. W planach bylo odwiedzenie parku Kuala Selangor, ale pozostawimy go na inne wakacje.<br><br />
    ]]></content:encoded>
</item><item>
    <title>Dzien 21 Senggigi i Lombok &#x2014; Senggigi, Indonesia</title>
    <link>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246498202/tpod.html</link>
    <comments>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246498202/tpod.html#comments</comments>
    <category>Travel Blogs</category>
    <guid>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246498202/tpod.html</guid>
    <pubDate>Wed, 01 Jul 2009 21:30:02 -0400</pubDate>
    <description>Indonezja 2009</description>
    <content:encoded><![CDATA[
        <table border="0" cellpadding="0" cellspacing="10" align="right" width="250">
            <tr><td valign="top" align="center">
                <div style="width:250px; border:2px solid #eeeeee;"><a href="http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246498202/tpod.html">Jump to the full <br />entry &amp; travel map</a></div><br />
            </td></tr>
        </table>
        <b>Senggigi, Indonesia</b><br /><br />Po sniadaniu odpalilismy nasz motor i wybralismy sie na wycieczke po polnocnej czesci wyspy Lombok. Poczatkowo wzdluz brzegu, raz jeszcze widzielismy wszystkie trzy wysepki Gili (tym razem z pewnej odleglosci) a pozniej trasa przez Monkey Forest. Tutaj zatrzymalismy sie dluzej zeby ponownie przyjzec sie biegajacym na wolnosci po drodze wesolym malpkom. Cala petla liczyla sobie ponad 60 km. Po wczorajszym treningu, jazda motorem nie sprawiala nam juz wiekszych trudnosci. Nawet przeprawa przez Mataram poszla gladko.<br>Lombok jest bardzo widokowa wyspa, co prawda z mniejsza liczba swiatyn ale za to pozbawione jest wady sasiedniego Bali, ogromnej rzeszy turystow.<br>Krotki, ale aktywny pobyt w Senggigi, przy nieduzej liczbie bialych skutkuje tym, ze ogolnie juz jestesmy tutaj znani. Sprzedawcy po wczesniejszej probie sprzedazy czegokolwiek juz nam nie probuja sprzedawac, tym razem podchodza tylko pogadac. Mozna posluchac o ich zyciu, o nieduzej liczbie turystow, o tym ze nie wolno im sprzedawac na Gili bo nie sa w "teamie", o budowie duzego lotniska, wiekszego niz w Denpasar kolo Kuty Lombok, ktorego budowa ma sie zakonczyc na Euro :-) (w 2012). Wiemy kto skad dojezdza do pracy tutaj i ile kosztuje ich wynajecie mieszkania w Senggigi.<br>Ludzie na Lombok wydaja sie jak dotychczas najprzyjemniejsi.<br>Dzisiejsze popoludnie jest najbardziej pochmurne jakie nam sie przytrafilo od momentu opuszczenia Sumatry, przez chwile nawet pokropil deszcz. Pojechalismy za miasteczko na wzgorze popatrzec na zachod slonca, ale przez chmury nie bylo czym sie pozachwycac.<br>Ze wzgledu na przyrode wyspy oraz ludzi Lombok zdecydowanie wart jest odwiedzenia. Niestety zabraklo nam czasu na piekny Gunung Rinjani (potrzeba co najmniej trzech dni na wejscie i zejscie). <br>Dzis ostatnia noc w Indonezji, jutro juz spimy w Malezji. Zal odjezdzac, zobaczylismy tylko czastke tego kraju, kraju ktory ma cos w sobie, jest kompletnie bezpieczny i nietrudny w podrozowaniu, bardzo roznorodny przyrodniczo i kulturowo.<br>Trudno wymienic slabsze punkty na naszej trasie. Jako wyspa najmniej podobala sie Jawa, strasznie glosna i przeludniona ( 120mln ludzi ), jednak wulkany Bromo, Ijen i Merapi warte byly wizyty na Jawie. Z miejsc najmniej wspominac bedziemy Yogyakarte oraz Prambanan, kompletnie do pominieca przy podrozy przez Jawe.<br>Pozostale miejsca, ktore odwiedzilismy smialo mozemy polecac.<br><br />
    ]]></content:encoded>
</item><item>
    <title>Dzien 20 Przyjazd do Senggigi &#x2014; Senggigi, Indonesia</title>
    <link>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246414502/tpod.html</link>
    <comments>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246414502/tpod.html#comments</comments>
    <category>Travel Blogs</category>
    <guid>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246414502/tpod.html</guid>
    <pubDate>Tue, 30 Jun 2009 22:15:02 -0400</pubDate>
    <description>Indonezja 2009</description>
    <content:encoded><![CDATA[
        <table border="0" cellpadding="0" cellspacing="10" align="right" width="250">
            <tr><td valign="top" align="center">
                <div style="width:250px; border:2px solid #eeeeee;"><a href="http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246414502/tpod.html">Jump to the full <br />entry &amp; travel map</a></div><br />
            </td></tr>
        </table>
        <b>Senggigi, Indonesia</b><br /><br />Po sniadaniu opuszczamy Big Bubble. Noc byla taka sobie, najprawdopodobniej nieopodal byla dostawa zywego drobiu albo rzez na najblizszy obiad. Koncert kogutow o czwartej rano. <br>Indonezja slynie z niezrozumialych dla nas rozwiazan, np. ze skomplikowanych organizacji tourow uwzgledniajacych kilka agencji turystycznych bez uzycia komputera ani rozliczen bankowych. Wszystko na zasadzie ticketow, ktore w trakcie wyprawy zmieniaja sie kilkukrotnie i rozliczania sie na biezaco, czyli nastepna agencja przejmuje turyste i kase.<br>Podobnie niezrozumiale rozwiazanie jest w porcie Gili Trawangan. Dwoch porzadkowych chodzi i wpisuje z biletow dane do zeszytu, pozniej rozdzielaja ludzi do lodeczek. Wszystkie lodzie odplywaja o 8:15. Nie ma ani jednej wczesniej i ani jednej pozniej ( z wyjatkiem speedboata do Bali ).<br>Plynie kilka lodzi do Bangsal na Lombok, niemal sznurkiem i za chwile wraca niewiadomo po co :-) Zamiast czterech lodzi wszyscy zmiesciliby sie do jednej. Ale taka jest Indonezja, do tych rozwiazan trzeba przywyknac. Dzieki temu prace ma cztery razy wiecej osob.<br>Po doplynieciu do Bangsal trzeba przejsc do sasiedniej wioski bo tam czeka transport w rozne rejony wyspy. Plecakow trzeba pilnowac bo chwila nieuwagi na lodzi przy cumowaniu i juz zyczliwy pomaga Ci niesc :-) Dystans do sasiedniej wioski pokonuje sie w towarzystwie sprzedawcow gadzetow lub spoznialskich oferujacych podwozke kilkaset metrow do sasiedniej wioski za nieadekwatne pieniadze. Taka typowa scena w miejscu, gdzie jest duzo turystow.<br>Po dotarciu do sasiedniego Pemenang sciaga nas glosem pan wykrzykujacy nazwe firmy, u ktorej wczoraj kupilismy bilety. Po krotkiej kurtuazji i pytaniu o przelot z Mataram do Denpasar juz jest dyskusja na temat sprzedazy biletu i standardowe haslo ze u mnie najtaniej i w Senggigi drogo. Panu sie niewiele udaje, na odchodne z poczatkowej ceny 600tys zjezdza do 400tys.<br>Z Pemenang do Senggigi jest troche ponad 30 min drogi, wzdluz linii brzegowej, bardzo widowiskowa trasa. Wg przewodnika w Senggigi w branze turystyczna zainwestowano miliony dolarow... ale kiedys. Wydaje sie, ze kurort lata swietnosci juz ma za soba, ze przegral rywalizacje z pobliskim Gili. Taki tez bungalow, z latami swietnosci za soba znajdujemy, w Hotelu Dharmarie. Polozony na bardzo duzym zielonym terenie, przy samym morzu z lazienka otwarta na zewnatrz za 300tys, Hotel znalezlismy idac glowna droga i po kolei wszystko ogladajac, tutaj nie ma problemu z brakiem miejsc. Do Dharmarie doszlismy we trojke bo przylaczyl sie pan z agencji turystycznej ktory chcial nam pomoc. W sumie dobrze, ze szedl z nami bo byla okazja potargowania sie o cene wypozyczenia motoru. Doszlismy do 50tys. za automatic co bylo rozsadna kwota. <br>Senggigi to miasto punktow informacji turystycznej. Taka tutaj maja koncepcje na bialego :-) Pod punktami kryja sie po prostu agencje turystyczne. Z agencji wybiegaja ludzie chcacy poopowiadac o tej okolicy i jak tylko na cos masz ochote to od razu jest rezerwacja. Mozna spotkac sie z przywitaniem na ulicy: dobrze, ze Cie widze bo mam dla Ciebie program :-)<br>Po obiedzie postanawiamy wynajac motor na poltora dnia, (kiedys trzeba). Ruch lewostronny bez zadnych znanych nam regul stanowi wyzwanie, ale nic to. Ruszamy do Mataram na lotnisko. Daleko nie mamy, kilkanascie kilometrow. Wszystko szlo fajnie dopoki nie dojechalismy do przedmiesc Mataram, zaczely pojawiac sie skrzyzowania. W Indonezji zauwazamy dwa glowne typy skrzyzowan: ze swiatlami (niewiele) i bez swiatel i zadnych znakow. Logiki poruszania sie na bezznakowym skrzyzowaniu jeszcze nie rozgryzlem. Wyglada na to, ze kierowcy sie po prostu wachaja.... kto kogo przepusci. Takim tez systemem sie poruszalismy :-)<br>Na lotnisku decydujemy sie kupic bilety do Denpasar w Indonesia Air Transport (385 tys.), troche drozsze ale o 9-tej i zawsze w przypadku odwolania lotu mamy w odwodzie lot o 12:00 liniami Trigana Air.<br>W drodze powrotnej jedziemy troche dalej poza miasteczko, zeby zobaczyc piekne widoki na rozciagajaca sie linia brzegowa Senggigi. Miasteczko polozone jest w zatoce, zamkniete od tylu wysokimi pobliskimi gorami co wymusilo rozciagnieta zabudowe. <br>Wieczor spedzamy na poznaniu terenu hotelu, poznaniu plazy i nieodzownych sprzedawcow plazowych, ktorzy nie odpuszczaja mimo, ze zrobilo sie juz ciemno. Na plazy jest ich dwa razy wiecej niz turystow. Dziela sie na dwie grupy: sprzedawcow i gawedziarzy. <br>Mozna posluchac roznych lzawych historii ich zycia, jak skrzywdzil ich los albo jacy sa dobrzy i opiekuja sie adoptowanymi dziecmi, musza im zakupic wyprawke do szkoly... Ale nie sa to zebracy, licza na to ze turysta przez wspolczucie wesprze dobrowolnie takiego czlowieka. Dokladnie te opowiesci mozna spotkac w calej Indonezji i opisuje je przewodnik. Taka socjotechnika na wyciagniecie pieniedzy :-)<br><br />
    ]]></content:encoded>
</item><item>
    <title>Dzien 19 Gili Trawangan dzien 2 &#x2014; Gili Trawangan, West Nusa Tenggara, Indonesia</title>
    <link>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246285502/tpod.html</link>
    <comments>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246285502/tpod.html#comments</comments>
    <category>Travel Blogs</category>
    <guid>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246285502/tpod.html</guid>
    <pubDate>Mon, 29 Jun 2009 10:25:02 -0400</pubDate>
    <description>Indonezja 2009</description>
    <content:encoded><![CDATA[
        <table border="0" cellpadding="0" cellspacing="10" align="right" width="250">
            <tr><td valign="top" align="center">
                <div style="width:250px; border:2px solid #eeeeee;"><a href="http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246285502/tpod.html">Jump to the full <br />entry &amp; travel map</a></div><br />
            </td></tr>
        </table>
        <b>Gili Trawangan, West Nusa Tenggara, Indonesia</b><br /><br />Kolejny dzien odpoczynku. O godzinie 10-tej jestem umowiony z Vanessa na instruktaz dot nurkowania. Na wyspie jest szesc szkol nurkowania, wszystkie szkoly trzymaja wysokie standardy i zarazem ceny. Dla osob bez certyfikatu przed nurkowaniem prowadzona jest najpierw czesc teoretyczna, pozniej godzinne zajecia w basenie i dopiero po zajeciach mozna wyplynac na nura. Dla porownania nurkowanie w Tajlandii na Ko Chang polegalo na pytaniu czy kiedys nurkowalem, stwierdzeniu aha i hasle no to skacz :-)<br>Po teorii i cwiczeniach ok 14-tej wyplynelismy do miejsca zwanego Shark Point. Dno jest tutaj na glebokosci 12m. Rafa wokol Gili uchodzi za najbogatsza w liczbe gatunkow, ktore mozna spotkac aczkolwiek jesli chodzi o zageszczenie ustepuje Egiptowi czy Tajlandii. Spotkalismy za to bardzo duzo zolwi, ktorych sposob poruszania sie w wodzie jest fantastyczny.<br>Pod woda bylismy dokladnie 63 min. Po nurkowaniu czas na lunch i idziemy zrealizowac nasz wczoraj wieczorem obmyslony plan, spacer na druga strone wyspy, totalnie odosobniona plaza, zachod slonca, ognisko i my.<br>W miedzyczasie kupujemy jeszcze przejazd na jutro na Lombok do miejscowosci Senggigi, gdzie chcemy zakonczyc nasz pobyt w Indonezji. Stargowalismy cene z 75tys. na 50tys. <br>Stalo sie dokladnie tak jak sobie zaplanowalismy. Zachod slonca jest tuz po 18-tej, bylismy godzine wczesniej, w oddali widac bylo najwyzszy na Lombok Gunung Rinjani (ponad 3.700 m), niestety nie zdazymy juz wdrapac sie na niego. Na odludnej plazy, przy ognisku zakonczylismy dzisiejszy dzien.<br>Jutro pobudka o 6:30.<br><br />
    ]]></content:encoded>
</item><item>
    <title>Dzien 18 Gili Trawangan dzien 1 &#x2014; Gili Trawangan, West Nusa Tenggara, Indonesia</title>
    <link>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246199102/tpod.html</link>
    <comments>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246199102/tpod.html#comments</comments>
    <category>Travel Blogs</category>
    <guid>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246199102/tpod.html</guid>
    <pubDate>Sun, 28 Jun 2009 10:25:02 -0400</pubDate>
    <description>Indonezja 2009</description>
    <content:encoded><![CDATA[
        <table border="0" cellpadding="0" cellspacing="10" align="right" width="250">
            <tr><td valign="top" align="center">
                <div style="width:250px; border:2px solid #eeeeee;"><a href="http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246199102/tpod.html">Jump to the full <br />entry &amp; travel map</a></div><br />
            </td></tr>
        </table>
        <b>Gili Trawangan, West Nusa Tenggara, Indonesia</b><br /><br />Dzisiejszy dzien jak i jutrzejszy to wreszcie chwila na odpoczynek. Poczatek dnia poswiecamy na poznanie wysepki, po sniadaniu wybieramy sie na wycieczke wokol wyspy. Oddalajac sie od naszego lokum wyglad wysepki zmienia sie, robi sie coraz spokojniej, zanikaja bungalowy i restauracje. Po drodze zatrzymujemy sie na zupelnie bezludnych plazach zeby odpoczac i pochlapac sie w krystalicznie czystej wodzie. Gili Trawangan chociaz najwieksze z trzech wysp Gili nie jest duza wyspa, obejscie jej dookola (z przystankami) zajelo nam 4 godziny. Bardzo ciekawe doswiadczenie, isc caly czas przed siebie i dojsc do punktu skad sie wyruszylo :-) Po drodze probowalismy znalezc bardziej odludne miejsca do spania dokad moglibysmy sie przeniesc, ale nic nie wzbudzilo naszego zainteresowania. Zostajemy wiec w naszym Big Bubble.<br>W trakcie spaceru mielismy tez okazje zobaczyc jak zyja miejscowi, ktorych wg. przewodnika mieszka tu ok 300.<br>Po obiedzie okazalo sie ze dalsza czesc dnia dla ladniejszej polowy z nas nie bedzie przyjemna i drugi raz podczas wakacji najlepszym miejscem do przebywania jest lazienka i lozko :-(<br>Na wyspach Gili nie ma wogole transportu zmotoryzowanego. Jedynym srodkiem transportu jest zaprzeg konny dla turystow badz rower. Odleglosci jednak nie sa duze, wiec wiekszosc ludzi przemieszcza sie pieszo. Wyspy sa bardzo ciche i pozwalaja na zrelaksowanie sie, ale niestety nie zawsze. Charakteryzuja sie rowniez tym, ze czeste sa okresowe zaniki pradu. Wowczas agregaty pradotworcze ida w ruch i cala wyspa buczy.<br>Wyspy gili (gili po indonezyjsku to wyspa ), a wiec wyspy wyspy to przystan dla backpakersow chcacych odpoczac w podrozy, dla chcacych ponurkowac bo rafy tutaj uchodza za najladniejsze w okolicy i dla ludzi windusrfingu. Jeszcze kilkanascie lat temu bylo to miejsce totalnie opuszczone, zasiedlone tylko przez rybakow, przyjezdzano tutaj po to, zeby spac na plazy w totalnym odludziu. Sytuacja sie zmienila kiedy wybudowano luksusowy osrodek Hotel Villa Ombak. Nieopodal zaczely wyrastac inne osrodki, pojawily sie szkoly nurkowania i tak wyspe ogarnela cywilizacja.<br>Z takiej tez szkoly zamierzam skorzystac jutro.<br><br />
    ]]></content:encoded>
</item><item>
    <title>Dzien 17 Przeprawa na Gili Trawangan &#x2014; Gili Trawangan, West Nusa Tenggara, Indonesia</title>
    <link>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246108202/tpod.html</link>
    <comments>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246108202/tpod.html#comments</comments>
    <category>Travel Blogs</category>
    <guid>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246108202/tpod.html</guid>
    <pubDate>Sat, 27 Jun 2009 09:10:02 -0400</pubDate>
    <description>Indonezja 2009</description>
    <content:encoded><![CDATA[
        <table border="0" cellpadding="0" cellspacing="10" align="right" width="250">
            <tr><td valign="top" align="center">
                <div style="width:250px; border:2px solid #eeeeee;"><a href="http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246108202/tpod.html">Jump to the full <br />entry &amp; travel map</a></div><br />
            </td></tr>
        </table>
        <b>Gili Trawangan, West Nusa Tenggara, Indonesia</b><br /><br />Dzien zaczyna sie wczesnie bo o 7:00 umowieni jestesmy na zabranie nas z hotelu do przystani promowej Padang Bai. Stad odplywaja promy na Lombok. Wioska pelna jest miejscowych biurek podrozy, ktore oferuja swoje uslugi transportowe na Lombok oraz wyspe Nusa Penida. Jest tez sporo natretnych chodzacych sprzedawcow artykulow spozywczych jak w tego typu miejscach. Po dwutygodniowym obcowaniu z nimi to juz bardzo nie przeszkadza, a nawet rozmowa z nimi jest przyjemnym urozmaiceniem czekania. Sa tez porterzy, ktorzy biora plecak, przenosza go pod prom i chca jakies kosmiczne kwoty. Robia to przy tym tak sprytnie, ze trudno odroznic czy to pan z agencyjki turystycznej czy ktos inny. Takich tez dwoch wzielo nasze plecaki. Zarzadali 20tys za przyniesienie. Po krotkiej rozmowie, dlaczego wzieli nasze plecaki bez pozwolenia i kto im kazal je tu przynosic powiedzialem, ze moge dac im 1 tys bo to odpowiednia cena. Cena spadla do 10tys, nadal upieralem sie przy swoim, w koncu pan wzial 1tys (30 groszy) i poszedl. Kilka minut pozniej dzwigal juz nastepny plecak i powtarzal proces negocjacji ceny.<br>Przpeprawa na Lombok promem zwyklym jest dluga i nudna. Do pokonania jest ponad 40km co trwa ponad 4 h. Wyplywamy z opoznieniem o 10:30. Do miejscowosci Lembar docieramy pare minut po 15.00. Z przystani promowej zabiera nas bus agencji i wiezie do swojego office, tam nowe bilety i jestesmy wiezieni do miejsca skad odplywaja lodki na wysepki Gili. Lodeczka do Gili Trawangan plynie 30 minut, do przystani docieramy juz po 18.00<br>Po drodze dajemy sie jeszcze zaciagnac na obejrzenie jednego lokum krotki spacerek i docieramy do naszego hotelu Big Bubble Bungalow, ogladamy pokoj (domek) i idziemy negocjowac cene. Jacek umawia sie z australijska manager, ze wykupi u nich nurkowanie i dostajemy znizke. Nasz bungalow jest bardzo ladny, chociaz niezbyt duzy, na werandzie jest ogromna lezanka z poduchami i wychodzi sie z niej wprost do ogrodu. Zostawiamy wiec rzeczy i wychodzimy poznac wyspe i zjesc kolacje. Na wyspie jest duza ilosc bialych turystow i w ogole nie czujemy ze jestesmy w Indonezji. Ceny od kosmicznych dla nieswiadomych po indonezyjskie.<br>Znalezlismy rozsadna restauracje z grilowanym tunczykiem (30k IDR), nawet smacznym i tak zakonczyl sie dzien.<br><br />
    ]]></content:encoded>
</item><item>
    <title>Dzien 16 Bali wschodnie &#x2014; Ubud, Bali, Indonesia</title>
    <link>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246079103/tpod.html</link>
    <comments>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246079103/tpod.html#comments</comments>
    <category>Travel Blogs</category>
    <guid>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246079103/tpod.html</guid>
    <pubDate>Sat, 27 Jun 2009 01:05:03 -0400</pubDate>
    <description>Indonezja 2009</description>
    <content:encoded><![CDATA[
        <table border="0" cellpadding="0" cellspacing="10" align="right" width="250">
            <tr><td valign="top" align="center">
                <div style="width:250px; border:2px solid #eeeeee;"><a href="http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246079103/tpod.html">Jump to the full <br />entry &amp; travel map</a></div><br />
            </td></tr>
        </table>
        <b>Ubud, Bali, Indonesia</b><br /><br />Dzien rozpoczynamy o 8:30 calodniowa wycieczka po Bali. Patrzac na to co sie dzieje na drogach nie mielismy odwagi wypozyczyc motoru. Firma Suta tour, u ktorej zrobilismy rezerwacje ma w swojej ofercie 13-godzinna wycieczka po czesci wschodniej, od wulkanu Batur po plaze w Sanur. Wybralismy opcje A, sam transport i przewodnik (17USD). Opcja drozsza byla za 30 dolarow. Zaczelo sie fajnie bo okazalo sie, ze jestesmy sami i jezdzimy zwyklym samochodem osobowym.<br>Pierwszy przystanek byl w miejscowej, jednej z wielu fabryce srebra. Pan pokazal jak wyglada proces tworzenia srebrnych gadzetow i pozniej zaprosil do sklepu. Ceny nie imponuja, sa dla turystow, a poza tym jakosc towaru mizerna. <br>O 9:30 w wiosce Batubulan czekal nas oryginalny taniec Barong i Keris. Przy kasie okazalo sie, ze bilet na wystep kosztuje 80k IDR, oddalismy bilety bo Yogyakarcie za tego typu wystepy cena wynosila 20tys. Nasz kierowca przewodnik powiedzial, ze zalatwi nam wejscie za 60tys. Po chwili namyslu zdecydowalismy sie zobaczyc. Zalatwienie wejscia polegalo na tym, ze weszlismy bez biletow. Taniec Barong to kolorowe przedstawienie z Barongiem oraz czarownica Rangda w roli glownej. Symbolizuje walke dobra ze zlem. Przedstawienie nie powala na kolana, byc moze dlatego ze dla bialych jest nie do konca zrozumiale. Czesc osob opuscila przedstawienie w polowie. <br>Pozniej udalismy sie do fabryki Batiku, nawet nie po to zeby sie czegos dowiedziec tylko spodziewalismy sie duzej galerii z batikiem. Chcielismy porownac cene za jaka kupilismy batik w szkole batiku w Yogyakarcie. Tutaj batik jest duzo drozszy, a poza tym obrazy sa prymitywne i bez finezji. Wstyd cos takiego powiesic na scianie.<br>Zobaczylismy jeszcze typowa zabudowe wioski Bali, ktora zostala przerobiona na galerie obrazow. W zabudowie mieszka rodzina malarzy, ktora maluje od kilku pokolen. Pan z rodziny nas oprowadzil, poopowiadal, ale nie udalo mu sie niczego sprzedac.<br>Juz kolo poludnia zaczelismy sie kierowac w strone wulkanu Batur zaliczajac po drodze rodzine rzezbiarzy w drewnie, ktora wziela sie do roboty jak tylko przyjechalismy, piekny wodospad, jedyny w tej czesci wyspy oraz plantacje kawy, kakao, przypraw oraz owocow egzotycznych. Ostatni punkt byl przyjemnym elementem. Moglismy zobaczyc jak w rzeczywistosci wyglada drzewo kakao, mango, jak rosnie wanilia, pieprz, gozdziki, imbir. Do poczestunku bylo kakao, kawa, kawa z imbirem. Byl oczywiscie sklep gdzie pani chciala sprzedac 20 saszetek kawy z imbirem za 20 dolarow.<br>W porze lunchu dotarlismy pod wulkan Batur. Z restauracji gdzie mielismy miec lunch rozciaga sie cudowny widok na wulkan i na jezioro pod jego zboczem. Cena wyjsciowa za obiad, szwedzki stol byla 80 tys na osobe + tax, wiec Kasia dala panu do zrozumienia, ze to gruba przesada i zamowilismy kawe przy stoliku na zewnatrz z widokiem na wulkan. Chwile pozniej okazalo sie, ze mozemy dostac cene spacjalna, 60 tys. Cena tez wysoka, ale biorac pod uwage tak piekne okolicznosci przyrody, mozliwosc sprobowania wszystkiego i najedzenia sie do syta zgodzilismy sie. To byla dobra decyzja.<br>Po obiedzie pojechalismy na poludnie do wioski Sebatu, zeby obejrzec wazna swiatynie Holy Spring Water Temple. Tego typu swiatynie zwiedza sie zakladajac chuste, spodnice zwana sarong wygladajac przy tym fotogenicznie :). Przewodnik wytlumaczyl nam przy okazji skad sie bierze tyle swiat na Bali. Jest kilka rodzajow swiatyn. Swiatynia dedykowana wiosce, klanowi, grupie zawodowej, swiatynia publiczna. Kazda swiatynia ma swoje urodziny raz w roku w roznych dniach, rozne grupy zawodowe tez maja swoje cykliczne uroczystosci, maja je rowniez rodziny i klany i jak to wszystko sie zsumuje to jest jedna wielka uroczystosc dzien w dzien. Kazda uroczystosc polega na skladaniu darow stad nietrudno na wyspie spotkac Panie niosace je na glowie.<br>Po swiatyni przejezdzalismy kolo tarasow ryzowych, niestety po zniwach nie wygladaly tak jak na zdjeciach, kierujac sie w strone Ubud i Goa Gajah, swiatyni sloni, swiatyni publicznej. Tu spotkalismy po raz pierwszy w czasie urlopu Polakow, ktorzy wlasnie zaczeli swoj urlop. <br>Wycieczke zakonczylismy w Ubud przy Monkey Forest odpuszczajac juz sobie taniec Kecak i plaze w Sanur. Plaza dopiero przed nami.<br>Spacer po Monkey Forest, przy zewszad biegajacych malpkach jest bardzo przyjemny. Mozna karmic malpki z reki, czasami mozna nie zdazyc bo ktoras podbiegnie od tylu i przechwyci banana :) Bardzo przyjemne miejsce gdzie mozna sie zrelaksowac.<br>Dzien zakonczylismy dlugim spacerem po malo uczeszczanej okolicy Ubud, gdzie skrot nie do konca okazal sie skrotem ( przerabialismy juz to kiedys w Kambodzy ) :)<br>Czas na podsumowanie wizyty na Bali. Ogolnie klimat tu panujacy jest bardzo przyjemny. Miejscowi ludzie sa wyraznie inni niz na Sumatrze i Jawie, tacy stonowani, zadowoleni z zycia i raczej nie zyjacy mottem dzien bez oskubania bialego to dzien stracony. Mozna jednak smialo powiedziec, ze wyspa zostala zniszczona przez turystow. Rowniez takich, ktorzy przyjezdzaja sie tu dobrze zabawic. Bali musialo byc niesamowite kilkadziesiat lat temu.<br><br />
    ]]></content:encoded>
</item><item>
    <title>Dzien 15 Ubud &#x2014; Ubud, Bali, Indonesia</title>
    <link>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246027502/tpod.html</link>
    <comments>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246027502/tpod.html#comments</comments>
    <category>Travel Blogs</category>
    <guid>http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246027502/tpod.html</guid>
    <pubDate>Fri, 26 Jun 2009 10:45:02 -0400</pubDate>
    <description>Indonezja 2009</description>
    <content:encoded><![CDATA[
        <table border="0" cellpadding="0" cellspacing="10" align="right" width="250">
            <tr><td valign="top" align="center">
                <div style="width:250px; border:2px solid #eeeeee;"><a href="http://www.travelpod.com/travel-blog-entries/yaco/1/1246027502/tpod.html">Jump to the full <br />entry &amp; travel map</a></div><br />
            </td></tr>
        </table>
        <b>Ubud, Bali, Indonesia</b><br /><br />Dzisiejszy dzien poswiecamy na blizsze poznanie Ubud oraz na ulozenie logistyki kolejnych kilku dni urlopu.<br>Na jutro chcemy znalezc calodniowa wycieczke objazdowa po okolicy, a za dwa dni chcemy sie przemiescic na Lombok i wyspe Gili Trawangan.<br>Dzien zaczynamy od znalezienia tanszej opcji hotelu co nam sie udaje i zamieszkujemy w Ubud Permai Bungalows (100k IDR) przy Monkey Forest Rd.<br>Dwie godziny pozniej mamy juz zarezerwowany Big Bubble Bungalows oraz bezposredni transport na wyspe. Rezerwujemy tez 13 godzinna wycieczke na jutro po wschodniej czesci Bali. Dalsza czesc dnia poswiecamy na poznanie miasteczka Ubud co polega na kreceniu sie po uliczkach. Samo Ubud jest bardzo ladne, pelne tradycyjnej zdobnej architektury Bali. Na kazdym kroku mozna spotkac ichniejsze swiatynie. Balijskie kobiety pracuja w restauracji, salonie masazu lub sklepie a kazdy mezczyzna to taksowkarz :-) Generalnie miasteczko jest urokliwe trzeba tylko troszke zboczyc z turystycznych uliczek. Czesto spotykamy kobiety niosace na glowie kosze z darami dla bogow i duchow (dla rownowagi). Dzis wieczorem w jednej ze swiatyn w Monkey Forest odbywala sie uroczystosc. Przyciagnelo na nia na motorach mnostwo miejscowych w strojach galowych. Naglosnienie maja nienajgorsze, wszystko slyszelismy w naszym hoteliku. Dopiero wtedy zauwazylem, ze nie ma on szyb w oknach tylko same moskitiery. <br><br />
    ]]></content:encoded>
</item></channel>
</rss>